środa, 30 grudnia 2009
Leje się!
W świetle ostatnich wydarzeń jako komentarz przychodzi mi do głowy jedynie cytat z Nosowskiej - "Ściele się, ściele się, trup się ściele..." - tyle że zamiast "ściele" należałoby podstawić "leje się":) Właśnie. Na głowę. W poniedziałek obudziło nas smętne kap-kap, dobywające się gdzieś z rogu pokoju. Po wstępnych próbach bagatelizacji problemu ("To na pewno za oknem"), trzeba było spojrzeć prawdzie w oczy - leje nam się z sufitu. Od tego czasu kap-kap towarzyszy nam nieustannie. Co prawda po imponującej szybkością i skutecznością interwencji Michała N. w administracji budynku odśnieżono dach, kapanie jednak - mimo że o słabszym natężeniu - jest z nami nadal. Niemal już przywykliśmy do tego monotonnego, uspokajającego dźwięku. Kap-kap. Kap-kap. Prawie jak mantra.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz