środa, 30 grudnia 2009

Leje się!

W świetle ostatnich wydarzeń jako komentarz przychodzi mi do głowy jedynie cytat z Nosowskiej - "Ściele się, ściele się, trup się ściele..." - tyle że zamiast "ściele" należałoby podstawić "leje się":) Właśnie. Na głowę. W poniedziałek obudziło nas smętne kap-kap, dobywające się gdzieś z rogu pokoju. Po wstępnych próbach bagatelizacji problemu ("To na pewno za oknem"), trzeba było spojrzeć prawdzie w oczy - leje nam się z sufitu. Od tego czasu kap-kap towarzyszy nam nieustannie. Co prawda po imponującej szybkością i skutecznością interwencji Michała N. w administracji budynku odśnieżono dach, kapanie jednak - mimo że o słabszym natężeniu - jest z nami nadal. Niemal już przywykliśmy do tego monotonnego, uspokajającego dźwięku. Kap-kap. Kap-kap. Prawie jak mantra.

wtorek, 30 czerwca 2009

Kalendarium przeprowadzki

Fakty są następujące:
- 7 maja 2009 r. przybyłem na Wiosenną i otrzymałem klucz od mieszkania. Objąłem w posiadanie pokój po Łosiu, ten zaś zasiedlił dawny pokój Marty. Zastałem zdewastowany pokój, pomalowany na buraczkowo.
- 8 maja 2009 r. rozpoczął się remont pokoju wykonany przez Corteza. W ciągu 3 dni usunął ze ścian zbędne kołki, zaszpachlował ubytki oraz trzykrotnie pomalował pokój na "normalny" kolor.
- 9 maja 2009 r. zabrałem Łosia i wyruszyliśmy do Poznania. Wzięliśmy udział w demonstracji "Rozbrat zostaje".
- 10 maja 2009 r. przywieźliśmy cały samochód moich rzeczy na Wiosenną.
- 11 maja 2009 r. zakupiłem w Ikei półkę na książki i fotel.
...i tak dalej.
O historii mieszkania i dotychczasowych wydarzeniach będzie jeszcze czas opowiedzieć. Na razie powiem jedno: jest GIT.